Granica to czołowe osiągnięcie literatury dwudziestolecia międzywojennego w dziedzinie prozy psychologicznej. Początkowo nosiła tytuł Schematy. Jej zasadniczym tematem jest analiza życia i postaw głównego bohatera, który z ambitnego studenta, głoszącego radykalne poglądy społeczne i etyczne, w miarę upływu czasu przeradza się w człowieka dwuznacznego pod względem moralnym, stopniowo ulegającego presji rozmaitych schematów sytuacyjnych, które doprowadzają go w końcu do samobójczej śmierci (M. Bernacki). Powieść była dwukrotnie filmowana: w roku 1938 i 1977.
Zofia Nałkowska (10 November 1884, Warsaw, Congress Poland, Russian Empire - 17 December 1954, Warsaw, Poland) was a Polish writer.
Born into a family of intellectuals dedicated to the socialist cause, she studied in the Flying University and become one of Poland's most distinguished writers of prose, characterized by realism and psychological depth.
Her first success was Romans Teresy Hennert ("The love of Therese Hennert", 1923). She is best known for her books Granica ("The Frontier", 1935); Węzły życia ("Bonds of Life", 1948) and Medaliony ("Medallions", 1947).
Po przeczytaniu książki totalnie nie wiedziałam o co chodzi więc obejrzałam dodatkowe streszczenie i jedyne co z niej wyniosłam to że wszyscy tam byli jebnięci, ale Zenek to tak trochę bardziej od innych, bo nie ważne co zrobił to nie jego wina.
Edit.
Przerabiałam tą książkę już jakiś czas temu no ale dopiero teraz stwierdziłam że zedytuje moją opinię. Także po lekcjach polskiego stwierdzam że ta książka nie jest taka zła. Ma spoko motywy i jest przydatna do jakichś wypracowań. Także z 2 gwiazdek podnoszę moją ocenę na 3 gwiazdki
3.7 To jest ultraważna książka i wszyscy, którzy mówią, że nie jest nic warta, są w głębokim błędzie i chyba nie umieją czytać. Oczekiwania wobec kobiet, "wzorce" kobiece i właściwie bezkarność mężczyzn to rzeczy, z którymi spotykamy się codziennie, nawet w obecnych czasach. Nie dam sobie wmówić, że przesadzam, że przecież nic mi nie jest, bo trochę kasy, znajomości i ładna buźka pomogą mi w życiu. Nie chcę żeby tak było, walczę o to, ale bohaterki Granicy nie miały takiego szczęścia i możliwości. Przeczytajcie tę książkę, bo jest czymś więcej niż zwykłą lekturą szkolną. Była ona krzykiem Nałkowskiej.
jestem totalnie na nie. ogromnie ciezko mi sie to czytalo. nie podpasowalo mi pióro autorki. mam wrazenie, ze polowa rzeczy mi przez to umknela. "granica" jest pelna rozbudowanych, rozwleczonych opisów, ktore utrudnialy mi zapoznanie sie z historia. ksiazka jest nudna do tego stopnia, że na ok. 50 stronie chciałem sobie odpuścić, ale poratował mnie audiobook, wiec jakos wytrwałem. warto wspomniec o zakonczeniu, bo zwienczenie historii zajelo doslownie 2 strony.
It's really weird - When I started this book all I could think about was 'Oh man, it's going to be so boring! Stupid school reading!'. But it turned out that it's really fascinating. There are so many things that makes you wonder about the future of whole society and the human rece. It's challenging and meaningful and it's impossible just to 'read it'. You have to 'understand it', you have to 'feel it' you have to 'see through it'.
Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona, „Granica� okazała się jedną z lepszych lektur szkolnych! Kreacja psychologiczna bohaterów była świetna. No i pozwoliła na ukazanie problemu społecznych oczekiwań wobec kobiet, co bardzo doceniam. Zaznaczyłam mnóstwo cytatów, co jest istotnym wyznacznikiem. Nałkowska pisała bardzo trafnie, nawet dla dzisiejszego czytelnika. A poza tym bardzo ważne tematy społeczne, moralne czasem filozoficzne. Mnóstwo można w tej książce znaleźć. Bohaterowie nadal mylą mi się w głowie, ale to chyba jedyna wada. Polecam - to naprawdę jedna z „bogatszych� lektur szkolnych, które rzeczywiście można zrozumieć i odnieść do rzeczywistości :)
"La cuestión es que tiene haber algo. Una especie de frontera que no debe cruzarse, más allá de la cual dejas de ser tú mismo." Solo puedes ser lo que eres, querida, no puedes hacer nada para cambiarlo.�
"- Yo de niño pensaba que mi padre no te trataba bien. Pani Cecylia se quedó pensativa - Era su forma de entender la vida, y estaba en su derecho. No era nada personal contra mÃ, era simplemente su forma de ser. Pero sÃ, puedes ser un tormento para otra persona limitándote a ser como eres."
“Asà eran las cosas. Bastaba con que su actitud ante tales lapsus fuera la correcta. OcurrÃan bajo el nivel de la realidad y no alcanzaban nunca el punto en el que el silencio se convierte en mentira. Se quedaban en episodios de la vida clandestina, considerados desde su origen como inexistentes.â€�
En este aspecto, la Nalkowska nos sumerge en todos los puntos de vista, interesantÃsimos, sobre todo el de Zenon, quizás el personaje más cobarde a la hora de enfrentarse a sus problemasâ€�, ellas, dentro de la sociedad patriarcal que coarta sus pasos, son mucho más fuertes que Zenon, que en teorÃa deberÃa ser el fuerte, aunque le vemos continuamente huyendo de sà mismo y de su sentimiento de culpa: “No soy culpable de nada. Todos lo hacen, todos se comportan asÃ, todos…â€�. Por eso, me referÃa antes a lo sabia que me parece esta autora a la hora de alejarse de maniqueÃsmos y abordar esta infinita gama de grises, que conforma realmente lo que es la naturaleza humana. Zofia Nalkowska es además siempre muy coherente a la hora de alejarse de romanticismos banales, incluso en los momentos en los que Zenon se cree enamorado, al igual que ellas, hay una fina lÃnea que demarca la realidad continuamente, como si la autora estuviera advirtiendo: “no disfracemos de amor el deseo fÃsico, o no disfracemos de amor el tener que cumplir etapas, asi que ahora toca casarse con la chica buenaâ€�. Quizás es lo que más me ha impresionado de esta autora, es su enorme capacidad para mostrar la realidad de los sentimientos, sin disfrazarlos de zarandajas románticas. A lo largo de su vida, Zenon se encuentra comparando ambas mujeres en varios momentos definitivos, como en los reencuentros, y desde luego, el elemento romántico está ausente: la vida no es una novela rosa, parece decir Zofia Nalkowska.
Elzpieta:
“Asà que durante un rato se contemplaron en la distancia, caminando hacia ese encuentro a la luz brillante y objetiva del dÃa. Como si el tiempo se hubiera ralentizado durante ese momento para permitir a Zenon digerir su decepción. El caminaba cada vez más despació, luego se detuvo en el sendero esperándola. Le parecÃa demasiado palpable, toda hecha de carne, encerrada en unas dimensiones determinadas, estrechamente delimitada por el aire. Totalmente diferente a aquella mujer en la que habÃa estado pensando.â€�
“Hubo un tiempo en que todas ellas fueron jóvenes, y se seguÃan dejando a su paso huellas de su anterior juventud, como una rama en flor prendida a un vestido pasado de moda. HabÃan sido borradas de la superficie de la vida, aorrojadas a la orilla por sus corrientes más profundas, maravillosas y malvadas. Jadeantes y exhaustas, yacÃan al borde de las aguas recordando a sus maridos fallecidos, a sus hijos caÃdos, a la indiferente y lejana familia. La guerra, la revolución, los cambios del mundo las habÃan dejado en un estado de asombro. Con la mirada fija, sumidas en un solitario drama de artritis y menopausia, comparaban la anarquÃa de los tiempos actuales con las reliquias de las antiguas anarrquÃas, con los precios y creencias naufragadas. TodavÃa tenÃan que vivir un poco más para poder morir.â€�
“No sentÃa resentimiento hacia ella. Solo cansancio y una especie de inmensa compasión. Por ella y por sà mismo. Porque ambos habÃan entrado en una relación que era molesta y difÃcil, incierta y oscura, que les afectaba a los dos.â€�
2,75/5 Mam co do tej pozycji niesamowicie mieszane uczucia. Od samego początku widać, że autorka próbowała pisać uwznioslenie, ale w większości to nie wychodziło. A są z kolei momenty, gdzie posługuje się ona naprawdę piękną metaforą i opisem rzeczywistości, rzuca cytatem, który naprawdę za wszelką cenę próbuje się zapamiętać. Miała być powieść psychologiczna, a wyszła raczej marna analiza; Zenon ma dla mnie naprawdę słaby background (a mam porównanie np. z niedawno przeczytanym "Przedwiośniem" i Cezarym Baryką, gdzie to wyszło po prostu genialnie). Co do inwersji i retrospekcji - wiadomo po co są. Czytelnik ma spojrzeć na aktualnie rozpatrywane wydarzenia z perspektywy przyszłych motywacji, ale wychodzi to po prostu bardzo chaotycznie i nieskładnie. Niewiadomo kiedy opisywane wydarzenia przeskoczyły cztery miesiące wstecz. Też mocno irytowało mnie nie kończenie wątków. Wydaje mi się, że nawet nie dowiedzieliśmy się na co zmarł Walerian Ziembiewicz (całkiem możliwe że to po prostu przeoczyłam, ale świadczy to o tym że była to bardzo krótko wspomniana i nierozwinięta informacja), a jest to najprostszy przykład. Jak to się w ogóle stało, że Zenon został prezydentem? No ale w porządku, niech już jest. To chociaż może się dowiemy, co on robi, jako ten prezydent? Oprócz krótkiego wspomnienia o jego roli prezydenta na samym końcu powieści, tak naprawdę nie dostajemy nic. Tak jak pisałam wyżej - historia mocno nieskładna, kompozycja jakby niezaplanowana (jakby autorka sobie przypomniała, że musi coś dodać na dany temat i po prostu wplata to w totalnie odmienny wątek za pomocą retrospekcji). Jest to książka o problemach kobiet, pod przykrywką głównego bohatera męskiego. I jest to zabieg, który ja niesamowicie doceniam. Sama postać Elżbiety nie jest budowana głównie na tradycji literackiej, tylko jest swego rodzaju powiewem świeżości. Tutaj nie chce strzelić jakiejś gafy, bo ogólnie w "tamtej" literaturze pewnie nie pojawia się to po raz pierwszy. A mianowicie chodzi o scenę między Zenonem i Justyną i pierwszy opis kobiecego orgazmu z jakim spotkałam się w pozycjach z kanonu lektur. Co prawda był skromny, ale napisane czarno na białym co Justyna wtedy czuła. I to również mocno doceniam. Oczywiście należy powiązać te powyższe stwierdzenia z faktem, że ta książka po prostu przez kobietę jest napisana (i jeśli się nad tym zastanowić, to nie ma większej filozofii w tym, że pojawiają się takie a nie inne problemy 🙃) Miejscami nudna, czasem wciągająca, a jeszcze indziej przypominała po prostu telenowelę (co nie jest wadą, ja się przy niektórych momentach naprawdę doskonale bawiłam). W skrócie: ma ogromny potencjał, wykorzystany tylko w pewnej części. Ale mimo wszystko - bardzo doceniam. Mam nadzieję, że jeszcze kilka kwestii rozjaśni mi się po omówieniu na lekcji i głębszej analizie całego tekstu.
This entire review has been hidden because of spoilers.
Największym minusem jest niespójność rozdziałów i urywanie akcji w takich momentach, że zdążę się wkręcić w fabułę. Po za tym, byłabym wdzięczna jakbym wiedziała czy to co dzieje się w następnym rozdziale jest po poprzednim, przed nim czy parę lat później. Nie wiem czy tylko ja miałam wrażenie, że wszystko jest oddalone od siebie w pizdu i jeszcze trochę i czytałam bez zrozumienia czy tak rzeczywiście jest. Dla mnie jedno wielkie nie. Po za tym Zenon to śmieć.
chyba jedna z najważniejszych książek, jakie przeczytałam. świetne portrety psychologiczne bohaterów, multum wartościowych słów i niewyobrażalne cierpienie ludzkie.